PodcastWoda2 minuty słuchania

Słuchanie lodu

Odcinek 13. O lodzie, który śpiewa, o kapłanach, którzy od sześciuset lat zapisują zamarzanie jeziora, i o odwilży.

Humus · odcinek 13

Słuchanie lodu

Głos: synteza mowy · dźwięk: Humus

Ten odcinek zaczyna się od dźwięku, który brzmi jak efekt z filmu science fiction. To nie syntezator. Tak brzmi cienki, młody lód na jeziorze, kiedy gdzieś daleko pęka albo kiedy ktoś rzuci na niego kamień.

Lód śpiewa tylko wtedy, gdy jest młody, gładki i bez śniegu. Potem milknie na całą zimę.

Rozdziały

  • Wstęp. Osiem centymetrów lodu i chwila ciszy.
  • Śpiewający lód. Skąd się bierze opadający świst i dlaczego wysokie tony biegną szybciej.
  • Kronika jeziora Suwa. Sześćset lat zapisków o tym, kiedy zamarza jezioro w Japonii.
  • Odwilż. Lód, który szeleści, wzdycha i osiada.
Oszroniona łąka o świcie, w tle mgła i białe drzewa
Pierwszy mróz na łące. Lód na wodzie pojawi się dopiero po kilku takich nocach.Fot. Dietmar Rabich / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Kronika, która kończy się słowem „brak”

Od połowy XV wieku kapłani świątyni nad jeziorem Suwa w Japonii zapisują, czy i kiedy jezioro zamarzło na tyle, by lód wypiętrzył się w grzbiet, który nazywają ścieżką boga. Przez stulecia zdarzało się to prawie co roku. W ostatnich dekadach coraz częściej w kronice pojawia się adnotacja, że lodu nie było.

Liście jeżyny pokryte szronem
Szron na liściach jeżyny.Fot. Dietmar Rabich / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

To jeden z najdłuższych zapisów przyrody, jakie mamy, i jeden z najprostszych. Nie potrzeba do niego termometru ani satelity. Wystarczy co roku pójść nad to samo jezioro i zapisać, co się widzi.

Dźwięki lodu w tym odcinku są odtworzone syntetycznie na podstawie nagrań terenowych. Głos lektorski jest syntetyczny.