Starorzecze
Krótki film o rzece, która zmieniła zdanie. I o ludziach, którzy po pięćdziesięciu latach pozwolili jej wrócić tam, gdzie chciała płynąć.
Rzeka nizinna nigdy nie płynie prosto. Wymywa jeden brzeg, odkłada piasek na drugim i powoli przesuwa swoje zakola, aż któregoś wiosennego wezbrania przetnie najwęższy przesmyk i zostawi zakole samo sobie. Tak powstaje starorzecze: jezioro w kształcie podkowy, które pamięta, którędy kiedyś płynęła woda.
W latach siedemdziesiątych wiele polskich rzek wyprostowano. Koryta pogłębiono, brzegi umocniono, starorzecza odcięto. Woda miała płynąć szybko i nie przeszkadzać. Płynęła. Razem z nią szybko odpływała woda z okolicznych łąk.
Film
Nakręciliśmy ten film z drona, latając nisko nad wodą, w rytmie, w jakim rzeka sama by się poruszała, gdyby mogła. Nagłówek tej strony to jego fragment.

Co się dzieje, gdy wraca woda
Renaturyzacja to nie odbudowa przeszłości, tylko oddanie rzece decyzji. Wystarczy rozebrać umocnienia, ponownie połączyć starorzecze z korytem i poczekać. Najpierw wracają ryby, które w starorzeczach mają tarliska. Potem płazy, ptaki brodzące i bobry, które zaczynają robić resztę pracy za nas.
Przez pięćdziesiąt lat uczyliśmy rzekę, gdzie ma płynąć. Okazało się, że wiedziała lepiej.
Nie każdy jest zadowolony. Rolnicy, którzy przez lata kosili suchą łąkę, muszą teraz czekać do lata. Ale ta sama woda, która spóźnia sianokosy, ratuje studnie w czasie suszy. Rzeka nie jest ani dobra, ani zła. Jest po prostu rzeką.
